MENU
  • 23 lipca 2016
  • Fundacja
  • Kategorie: Artykuły

Destrukcyjne chwalenie dzieci

Czym jest destrukcyjne chwalenie dzieci. Dzieci w pierwszych latach życia nieustannie się uczą i poznają świat przez doświadczenie. Eksperymentują. Początkowo nie oceniają efektów swoich działań. Po prostu coś rysują, składają, budują, piszą. I są tym zafascynowane. Z czasem rozpoczyna się osądzanie swoich prac i możliwości. Przychodzi zachwyt i duma, ale też frustracja, rozczarowanie i zniechęcenie. A to, jak dziecko radzi sobie z tymi wszystkimi negatywnymi emocjami zależy w dużej mierze od nas – od rodziców. To my jesteśmy ich przewodnikami po świecie. Jeśli dziecko reaguje gwałtownie na niepowodzenia – traci cierpliwość, sfrustrowane niszczy dotychczasowy efekt swoich poczynań, krzyczy, rzuca się na ziemię i nie daje się uspokoić, lub w ogóle zrezygnowane nie chce podejmować jakichkolwiek działań, które kiedyś przynosiły mu radość – to może być objaw tego, że popełniamy błędy w spełnianiu swojej roli przewodników.

 

Jedną z przyczyn takiego zachowanie może być krytyka dziecka przez jedno lub oboje rodziców. Wówczas rodzi się w dziecku destrukcyjne dążenie do perfekcji. Jest to dość oczywiste, jeśli autorytet, jakim jest rodzic w oczach dziecka, wyraża dezaprobatę wobec poczynań pociechy. W takich wypadkach zaczyna uważać, że musi być ono jeszcze lepsze, by zasłużyć na akceptację rodzica.

 

Drugim powodem takiego zachowania może być – i tutaj uwaga! – nadmiar pochwał i zachwytów wyrażanych w stronę dziecka. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe. Jak to? Przecież pochwały i wyrażanie uznania to jeden z najlepszych sposobów na wzmacnianie poczucia wartości i wewnętrznej siły! Więc im więcej tym lepiej!

Niestety tak nie jest. Pochwały i gratyfikacje każdorazowo wyzwalają w nas pozytywne emocje i przyjemny stan. A od każdego przyjemnego stanu można się uzależnić. Więc jeśli dziecko jest chwalone niemalże za wszystko (nie tylko za osiągnięcia) wówczas może w nim powstać pewnego rodzaju uzależnienie od pochwał. I jeśli uzna ono, że właśnie w pochwałach wyraża się nasza miłość do niego, będzie się starało pozyskać ich jak najwięcej.

Monotonny schemat chwalenia dziecka może wykształcić w nim bolesny perfekcjonizm (musi jak najszybciej i jak najczęściej dostawać kolejne pochwały, od których jest „uzależnione”) albo obawę przed wystąpieniami publicznymi.

 

Jak możemy temu zaradzić?

girls-846992_1920-1024x683Po pierwsze musimy sobie uświadomić, czego potrzebuje od nas nasze dziecko. Odpowiedź w tym wypadku zawsze jest taka sama – MIŁOŚCI. Dziecko zawsze i wszędzie chce się czuć osobą wartościową dla nas – dla swoich rodziców. I to takie, jakie jest – nieidealne, popełniające błędy i uczące się na nich.

Po drugie musimy się zastanowić, w jaki sposób możemy wyrażać nasza miłość i uznanie w inny sposób niż ciągłe pochwały za wszystko, co dziecko zrobiło.

Jednym ze sposobów może być uświadomienie mu naszej miłości niezależnie od tego, jakie ma talenty, i pokazywanie, że każdy człowiek ma inne talenty. Na przykład możemy mu opowiadać o najbliższych – że mama jest dobra w budowaniu wieży z klocków, ale nie potrafi dobrze narysować samochodu, za to dziadek genialnie steruje zdalnym samochodem, jednak nie potrafi za dobrze opowiadać bajek.

 

A gdy dziecko już się złości z powodu swojego niepowodzenia?

szczesliwe-dziecko1-1-683x1024Tutaj musimy nauczyć się wyrażać wobec niego uznanie w sytuacjach „ekstremalnych”. Bądźmy cierpliwi i wyrozumiali. Przytulmy dziecko, wyraźmy zrozumienie dla jego złości i podkreślmy, że nie jest ważne, że coś mu się nie udało. Przecież pomimo tego niepowodzenia i tak je kochamy.

Też raz na jakiś czas zastanówmy się, co dziecko wnosi w nasze życie samym tym, że jest. I mówmy mu o tym. Niech wie, co jego obecność nam daje. Dla nas może być to czymś oczywistym, ale wyznając zasadę, że „rzeczy niewypowiedziane nie istnieją” dziecko tego nie wie lub nie jest tego pewne, jeśli od nas tego nie usłyszy.

 

 

toddler-1312760_1920-1024x683Dla dziecka nie są ważne osiągnięcia, a nasza miłość. Mając zagwarantowaną tą podstawową potrzebę będzie czuło się odważnie i pewnie. Dzięki temu z chęcią pójdzie eksplorować świat, a niepowodzenia będą dla niego tylko małymi kłodami pod stopami – nie zaś ścianą nie do przejścia.

Pamiętajmy jednak, by w tym wszystkim nie zwariować! Chwalmy za osiągnięcia, wyrażajmy uznanie i przede wszystkim zapewniajmy o miłości niezależnej od osiągnięć, rozmawiajmy o niepowodzeniach, ale nie czyńmy z tego ogromnego przedsięwzięcia wychowawczego. Dzieci jak i my uczymy się siebie nawzajem. Popełniamy błędy i wynosimy z nich lekcje. Jeśli zdarzy się nam pochwalić dziecko bez okazji, nie róbmy z tego dramatu. Dziecko pewne miłości swoich rodziców nie zmieni się w cierpiącego perfekcjonistę przy pierwszej lepszej okazji.

 

A Wy jak wyrażacie miłość wobec swoich najbliższych?

85

Komentarze